V Liceum Ogólnokształcące im. Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie

Trzeba mieć odwagę i wiarę w siebie, że się jest do czegoś zdolnym i że do tego czegoś dojść trzeba. Maria Skłodowska-Curie Stowarzyszenie "PoRa-dek" New Layer Dowiedz się więcej ... Zainspirowani w "Piątce"

Jesienne debiuty poetyckie

A.D. MCMLXIV

Kandydat

Covid-19

Dziennik elektroniczny

Plan Lekcji

Poczta elektroniczna

Microsoft 365

  • Patron
  • Dyrektorzy
  • Dla kandydatów
  • Kadra pedagogiczna
  • Sekretariat
  • Język polski

    Czarnomska Grażyna
    Drozd Marzena
    Gryć Małgorzata
    Kobylińska Magdalena
    Lipczyńska-Tymczyna Anna
    Sugier Renata

    Język angielski

    Bysiecka-Maciaszek Anna
    Jencz Klaudia
    Kołtun Sławomir
    Lewandowska Agnieszka
    Matysek Anna
    Mizera Tomasz
    Postępska-Piłat Ewa
    Rakowska Maria
    Samólnik Kinga
    Wiśniewska-Matraszek Ewa

    Język niemiecki

    Banaszak Marzena
    Błaszczuk Monika
    Giermakowska-Skublewska Maria
    Matysek Anna
    Sokołowska Joanna

    Historia, WoS, HiS

    Bonecki Jarosław
    Jezierska Beata
    Kopytko Łukasz
    Kotowski Ryszard
    Tomczuk Dariusz

    Matematyka

    Boczek Ewa
    Kępka Agata
    Kowalska Urszula
    Lasocka Jadwiga
    Sadowska Edyta
    Walczuk Justyna

    Fizyka

    Farfus Marcin
    Iwaszko Ewa
    Mazur Joanna
    Salecka Monika
    Taraba Anna

    Biologia

    Grzegorczyk Renata
    Przybycień-Sioma Agnieszka
    Sowa-Jasiłek Aneta
    Wrzesińska Katarzyna

    Chemia

    Stefanek Iwona
    Szewczak Jadwiga
    Wnuk Magdalena

    Geografia

    Korba Jarosław
    Kulig Agnieszka

    Podstawy przedsiębiorczości, plastyka

    Rybka Krystyna

    Edukacja dla bezpieczeństwa

    Sałęgowska-Poniewozik Sylwia

    Informatyka

    Farfus Marcin
    Sałęgowska-Poniewozik Sylwia
    Wojtczak Marek

    Wychowanie fizyczne

    Augustyniak Dariusz
    Dubielis Andrzej
    Goc Paweł
    Kołodziejczyk Norbert
    Szczotka Adrian

    Religia

    Nowak Józef
    Obarski Ryszard
    ks. Śliż Robert

    Biblioteka

    Guz Magdalena
    Leszczyńska Beata
    Witkowska-Kunach Jadwiga

    Pedagog

    Ruśniak Piotr

  • Maria Skłodowska urodziła się 7 listopada 1867 roku w kamienicy przy ulicy Freta 16 w Warszawie. Pochodziła z rodziny o szlacheckich korzeniach. Rodzice porzucili majątek ziemski i podjęli decyzję o przeprowadzce do Warszawy. Ojciec uczył matematyki, fizyki i chemii, matka sprawowała posadę dyrektora najlepszej ówczesnej warszawskiej pensji dla dziewcząt u zbiegu ulic Królewskiej i Marszałkowskiej.

    Maria bardzo wcześnie wykazywała niezwykłe zdolności, zarówno do przedmiotów ścisłych, jak i humanistycznych. Regularną naukę na pensji rozpoczęła już w wieku sześciu lat.
    Po jej ukończeniu wstąpiła do Żeńskiej Szkoły Rządowej. To jedyna placówka, która umożliwiała zdobycie patentu nauczycielskiego.

    Po klęsce powstania styczniowego władze rosyjskie rozpoczęły intensywną rusyfikację szkół. Dyplom pozwalający na rozpoczęcie pracy nauczycielskiej możliwy był do uzyskania jedynie w szkołach rządowych. Maria wychowywana w kulcie nauki nie wyobrażała sobie, że w wieku 17 lat miałaby zakończyć edukację. Razem z siostrą gorąco pragnęły studiować.

    Bronisława wyjechała do Paryża studiować medycynę, a Maria podjęła pracę nauczycielki w celu zapewnienia pomocy finansowej siostrze, studia na Sorbonie były, bowiem płatne. Następnie układ miał się odwrócić.

    Maria pracowała jako nauczycielka domowa u bogatych ziemian lub jako guwernantka w Warszawie. Praca u państwa Żurawskich w Szczukach sprawiła, że poznała Kazimierza Żurawskiego. Odwzajemnione uczucie nie miało jednak szans na przetrwanie. Rodzice Kazimierza polubili nauczycielkę swoich młodszych dzieci i wysoko ją cenili.. Maria, choć dobrze jak na owe czasy wykształcona i zaradna, nie mogła bez posagu liczyć na dobre zamążpójście.

    Po powrocie do Warszawy Maria kontynuowała samodzielną naukę, uczęszczając jednocześnie na kursy tajnego Uniwersytetu Latającego. Były to kursy dokształcające zorganizowane przez kobiety dla kobiet, a wykładali nierzadko wybitni uczeni.

    W 1891 roku Bronisława zaprosiła do siebie młodszą siostrę. Maria rozpoczęła studia na Sorbonie na Wydziale Przyrodniczo-Matematycznym. Początkowo mieszkała u siostry i szwagra, później podjęła decyzję o wynajmie małego pokoju na poddaszu w dzielnicy studenckiej, w którym spędziła następne lata studiów.

    Ojciec Marii przestrzegał ją przed kontaktami z rówieśnikami, gdyż uważał, że studencka Polonia we Francji jest inwigilowana przez zaborców i patriotyczne wystąpienia mogą jej zaszkodzić. Maria była pozytywistką, pragnęła się uczyć, by móc wrócić do rodziny i pracować dla dobra ojczyzny. Jeszcze w Szczukach wraz ze swoją wychowanicą prowadziła szkółkę dla wiejskich dzieci za co groziła nawet zsyłka na Sybir.

    W 1893 roku ukończyła pierwszy etap studiów z dyplomami licencjata z fizyki, a z  matematyki rok później. Na drugi fakultet zabrakło jej pieniędzy, jednak w Warszawie wystarano się dla niej o bezzwrotne stypendium, które po ukończeniu studiów spłaciła. Było to zjawisko dotąd niespotykane, ale Maria wychodziła z założenia, że teraz ktoś inny tak jak ona wcześniej może potrzebować pieniędzy na naukę.

    Chcąc kontynuować pracę naukową wróciła do ojczyzny. Starała się o posadę na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie miała w planach przygotowanie rozprawy doktorskiej. Kłopoty ze znalezieniem pracy oraz prośby Piotra o powrót, wyjście za niego i wspólne oddanie się pracy naukowej wpłynęły na decyzję o powrocie do Paryża i poślubieniu go.

    To Maria zainteresowała Piotra zagadnieniem promieniotwórczości, co doprowadziło do odkrycia nowych pierwiastków polonu oraz wkrótce potem radu. Stara szopa, dawne prosektorium szkoły medycznej posłużyło małżonkom za laboratorium.

    W 1903 roku Maria i Piotr wraz ze współpracownikiem Henrim Becquerelem otrzymali Nagrodę Nobla za badania nad promieniotwórczością. Wszystkie metody wydzielania i działania promieniotwórczych pierwiastków były przez nich publikowane w pracach naukowych, świadomie nie opatentowali swoich odkryć. Maria zapytana o to odpowiedziała, że nie wynalazła radu, tylko go odkryła i zgodnie ze swoimi przekonaniami oddała do użytku, aby służył rozwojowi cywilizacji i polepszaniu jakości ludzkiego życia. Została pierwszą kobietą uhonorowaną Nagrodą Nobla. Piotr otrzymał wreszcie zasłużoną, specjalnie dla niego powołaną katedrę profesorską na Sorbonie, Maria została zatrudniona w niej jako kierownik laboratorium, tym samym stając się pierwszą kobietą zatrudnioną  jako pracownik naukowy na wyższej uczelni. Piotr otrzymał upragnioną katedrę wraz z własnym laboratorium, Maria, jako pierwsza kobieta, otrzymała tytuł doktora fizyki.

    Piotr Curie zginął pod kołami wozu konnego 15 kwietnia 1906 roku zostawiając Polkę samą z dwójką małych dzieci.
    Katedra po zmarłym mężu zgodnie z decyzją rady naukowej Sorbony została przekazana kobiecie. Marzyła o powołaniu do życia Instytutu Radowego, który utworzono dla niej w 1914 roku, po tym,  jak 3 lata wcześniej za wydzielenie czystego radu otrzymała drugą Nagrodę Nobla. Rzuciła się w wir pracy, ale jej kariery o mało nie przerwał skandal wywołany  romansem z byłym uczniem męża, fizykiem Paulem Langevinem. Dopiero wybuch I wojny światowej sprawił, że opinia publiczna zapomniała o tym incydencie, a Maria obroniła swe dobre imię działalnością na rzecz pomocy rannym żołnierzom.

    Wybuch wojny zastał Marię w Paryżu. Dowiedziawszy się, że w szpitalach polowych nie ma aparatów rentgena,  postanowiła zorganizować służbę rentgenowską. Pukała do wszystkich możliwych drzwi z prośbą o zakup lub wypożyczenie samochodu, za każdym razem obiecując, że samochód odda po wojnie.

    Pozyskała tym samym 20 wozów służby radiologicznej zwanych Les petites Curie. Dzięki niej powstały także pracownie rentgenowskie w szpitalach polowych, do których sprowadzała sprzęt. Często zdarzało się, że sama zasiadała za kierownicą furgonetki i jechała na linię frontu, gdzie długie godziny prześwietlała rannych. Dzięki jej pracy i talentom organizacyjnym na terenie Francji powstało około 200 stacji rentgenowskich, w których tylko w latach 1917-1918 wykonano milion sto tysięcy zdjęć rentgenowskich.

    Po wojnie skupiła się na zbieraniu funduszy na Instytuty Radowe w Paryżu i Warszawie. Pierwszy ukończony został tuż przed wybuchem I wojny światowej. W jego obrębie istniał również wydział medyczny, w którym prowadzono badania nad wykorzystaniem promieni radowych w leczeniu nowotworów. Oba udało jej się wyposażyć w gram radu. Odkrywczyni tego pierwiastka nie było stać na jego zakup i prowadzenie dalszych badań. Z pomocą przyszły stowarzyszenia kobiece ze Stanów Zjednoczonych, na czele z niezmordowaną panią Maloney Mattingley, zwaną potocznie Missy. To ona zorganizowała publiczną kwestę na rzecz Fundacji Marii Curie, której dochód przeznaczono na zakup radu wręczonego Marii dwukrotnie przez prezydentów USA w Białym Domu w 1921 i 1929 roku.

    Po studiach miała w planach powrót do kraju i oddanie się pracy dla dobra Ojczyzny. Wierzyła, że wolność zaczyna się tam, gdzie poszerza się wiedzę. Po wojnie czynnie działała na międzynarodowych forach na rzecz reform w dziedzinie edukacji, walcząc o fundusze, stypendia i szerszy dostęp do wiedzy dla tych, których w obecnych warunkach nie było na to stać.

    Maria Skłodowska-Curie dwukrotnie nie została przyjęta do Francuskiej Akademii Nauk. Pierwszą kobietą, która dostąpiła tego zaszczytu, była jej doktorantka, kilkadziesiąt lat po jej śmierci. Kobietę rozbijającą cudzą rodzinę uważano za wielkie niebezpieczeństwo dla tej podstawowej komórki stanowiącej o ładzie społecznym. Obok oskarżeń o niemoralne prowadzenie się i wątpliwości, czy kobieta tak słabej konduity powinna uczyć młodych ludzi, pojawiły się również podejrzenia o żydowskie pochodzenie, oparte na wątpliwej przesłance, mianowicie drugim imieniu Marii – Salomea, które nadano jej po babce.

    Maria Skłodowska-Curie zmarła w 1934 r. na białaczkę wywołaną przez ponad 30-letnie poddawanie się działaniu promieni radioaktywnych. Minęło jeszcze wiele lat, zanim dowiedziono, że substancje promieniotwórcze nie tylko pomagają leczyć raka, ale również do wywołują.

    W 1995 r. Maria Skłodowska-Curie, jako pierwsza kobieta, spoczęła w paryskim Panteonie. Szanując ostatnią wolę uczonej, która chciała spocząć u boku męża, do Panteonu trafiła również trumna Piotra Curie.

    Uchwałą Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 3 grudnia 2010 roku, rok 2011 został ustanowiony Rokiem Marii Skłodowskiej-Curie.

    Szymon Wnuk klasa 2e (2020/21)

    Praca powstała na podstawie informacji uzyskanych pod adresem: http://muzhp.pl/pl/c/557/maria-sklodowskacurie a dołączone do fotografie możliwe do wykorzystania przy tworzeniu finalnej wersji strony internetowej dostępne są na stronie internetowej encyklopedii PWN https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/Sklodowska-Curie-Maria;3975962.html

  • Stanisław Zgrzywa
    1948-1950
    Jerzy Rozmej
    1950-1951
    Maria Jaroszowa
    1951-1972
    Janina Mikołajewicz – Jeleniewska
    1972-1978
    Stanisław Grygiel
    1978-1990
    Alina Reszka
    I-VI 1991
    Zbigiew Jakuszko
    1991-2020
    Beata Jezierska
    Dyrektor Beata Jezierska
    od 2020

Dyrekcja


Beata Jezierska
Dyrektor

Trzeba mieć wytrwałość i wiarę w siebie. Trzeba wierzyć, że człowiek jest do czegoś zdolny i osiągnąć to za wszelką cenę

Marzena Drozd
Wicedyrektor

Trzeba mieć wytrwałość i wiarę w siebie. Trzeba wierzyć, że człowiek jest do czegoś zdolny i osiągnąć to za wszelką cenę.

Joanna Mazur
Wicedyrektor

Trzeba mieć wytrwałość i wiarę w siebie. Trzeba wierzyć, że człowiek jest do czegoś zdolny i osiągnąć to za wszelką cenę.

Agata Kępka
Wicedyrektor

Trzeba mieć wytrwałość i wiarę w siebie. Trzeba wierzyć, że człowiek jest do czegoś zdolny i osiągnąć to za wszelką cenę.

 
Profili
 
Odziałów
 
Nauczycieli
 
Lat tradycji
 
Uczniów
 
Absolwentów
  • 120

    Nikomu z Niech każdy z nas, jak jedwabnik, tka swój kokon i nie żąda wyjaśnień, po co i na co. Jeżeli robota nasza będzie dobra, to powiemy sobie, żeśmy się nie gorzej od jedwabników zachowali. Reszta zaś nie od nas zależy


    Maria Skłodowska-Curie
  • 120

    Trzeba mieć wytrwałość i wiarę w siebie. Trzeba wierzyć, że człowiek jest do czegoś zdolny i osiągnąć to za wszelką cenę.

     


    Maria Skłodowska-Curie
  • 120

    Nikomu z nas życie, zdaje się, bardzo łatwo nie idzie, ale cóż robić, trzeba mieć odwagę i głównie wiarę w siebie, w to, że się jest do czegoś zdolnym i że do tego czegoś dojść potrzeba. A czasem wszystko się pokieruje dobrze, wtedy kiedy najmniej się człowiek tego spodziewa.


    Maria Skłodowska-Curie

Rankingi

Medale

Listy gratulacyjne

Dyplomy

Kontakt

V LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE
im. MARII SKŁODOWSKIEJ-CURIE
ul. Lipowa 7, 20-020 LUBLIN

  • +48 81 4664340
  • +48 81 4664341
  • +48 81 5321927
  • sekretariat@lo5.lublin.eu

Chcesz zasięgnąć informacji?
– odwiedź nas (godziny pracy sekretariatu 8:00-15:00).

Administracja

Nie posiadasz jeszcze konta – zarejestruj się
Masz już konto – zaloguj się

Polecamy
Logo Stowarzyszenia "PoRa-dek"
Logo JDP
Logo Fundacji Fuga Mundi
Szkoła stowarzyszona UNESCO